Amazon Kindle – rectification

12 kwietnia 2012

Yesterday I wrote that I don’t think kindle is for me. I didn’t like the navigation, I didn’t like the size. And those were the real issues I had. A week ago. Then I started to use it as a reader for a good book (Hunger Games Trilogy, if anyone is interested) and everything changed.

This device is good at emulating a book. Extremely good. Colors? That’s good for magazines, and this device sucks at emulating magazines, so – meh. Navigation? Occasionally I still stumble upon going forward, when I think I go backward, but that starts to be a song of the past.

Because the technology is sooo good, I start reading and I forget this is not a book, but an electronic device. The amount of the text that can fit on the screen is to small? With a good book, you don’t even notice the clicks to change pages. There is a glare from a lamp nearby? When you want to read on, you position yourself just-right and the glare goes away. And on Easter Monday there was enough sun to test it against direct sunlight. Oh-em-gee again. Where all of the backlit devices fail in such conditions, kindle just strives to supply even reacher contrast, than in-doors. Wow, just wow.

Don’t get me wrong, the problems I described yesterday are still problems. But I would be willing to work around them and I eagerly await any new technology on the field.

Tagi: ,

Amazon Kindle – comments

11 kwietnia 2012

Yeah, so I played with a kindle for a while and the device really grew on me. There are some „wow”s and, unfortunately, there are some „but”s as well. Read more »

Tagi: ,

Amazon Kindle

3 kwietnia 2012

Pozyczyłem wczoraj od Krzyśka Szumnego jego kundla na tydzień. Jak się nim dłużej pobawię, to coś o nim napiszę.

A Touch of Class

2 kwietnia 2012

Last Thursday Bjarne Stroustrup was visiting Institute of CompSci here at Wrocław University with his „Touch of Class” lecture. Most of the questions in the Q&A section were either hostile or stupid (mostly stemming from Bjarne’s claim qsort is inferior to std::sort), but there was also first info about next spec I’ve ever heard of (he mentioned something about C++17 and the need for taking only a small change, if they are to be on time).

The  notoriety of the lecture resulted in what I believe was a total disregard for public safety. The sheer number of people in the auditorium was twice the hall’s capacity. There were not only students present, but programmers from companies from all around the city.  We came in about an hour prior the lecture, but there was almost no sitting places left at that point.  After that in only got worse. People were standing in the door frames, sitting on the stairs, someone got the benches from the corridor and put them almost at the blackboards.  I’ve seen people I last spoke with five years ago. It seemed it was a rock concert of sorts.

Finally, the meeting ended with the guest signing books and posters after which the host kidnapped him for a dinner, away from those pesky geeks.

Tagi: , , , ,

Podróż™

12 marca 2012

No i mamy Journey™. Spędziłem z tą grą ostatnie cztery dni i wciąż nie wiem, co o niej myśleć. Z jednej strony, jest dokładnie tym, czego należało się od thatgamecompany spodziewać, z drugiej strony… Read more »

Games to wait for (2)

6 marca 2012

2012 Games

Kiedy zabierałem się za ten wpis, wydawało się, że tytułów na ten rok będzie więcej – pięć gier na cały rok to nie jest wcale tak dużo. Read more »

Tagi: , , , , , ,

Wszystkiego!!!

1 stycznia 2012

Na życzenia tej treści rozesłanych wczoraj w nocy otrzymałem kilka interesujących odpowiedzi: Read more »

Mr Nobody

10 stycznia 2011

Obejrzałem wczoraj w końcu Mr Nobody. Dziwny film, film o podejmowaniu (bądź nie) decyzji. Zaplątany jak, nie przymierzając Primer. Z tym, że trochę jaśniej twórcy pokazują, którą wersję historii w danym momencie widzimy. No i na końcu jedna wersja Nemo mówi drugiej wersji Nemo, o co chodzi. Tak, żebyśmy i my mogli coś z tego zrozumieć. A jest co rozumieć: widzicie, Nemo po prostu ma… Read more »

Tagi: ,

So fraking what?

5 stycznia 2010

Some say it’s Dances with wolfs, others – it’s yet another Pocahontas. Well… I’m pretty sure no-one knows where did Shakespeare take the ideas for Romeo and Juliet for example. It is not an original story, mind you. The art is not in telling an original story, the art is in telling the story right. And this story is told almost right.

To put it in other words: I’m flabbergasted; I’m in awe; I’m thrilled; I loved it; I want more….

Tagi: ,

Pożar w kinie: koniec świata!

11 listopada 2009

Wróciłem właśnie z północnego seansu filmu „2012” (czasami mam takie odpały – proszę się nie czepiać doboru seansu). Jak się można domyśleć, scenariusza w tym filmie nie uświadczysz. Nawet biorąc poprawkę, że w kategorii „film przygodowy” scenariuszem może pochwalić się nawet „Pojutrze”, „Sahara” czy pierwszy „Tomb Raider”. Film jest tak kretyński, że co większe bzdury były nagradzane gorącymi brawami widowni. Innymi słowy: zmarnowane kilkanaście złotych i lekko licząc 4h życia.

I w tym momencie : wybawienie. W 2/3 filmu zgasł ekran, zapaliły się światła, a z holu dał się słyszeć dźwięk alarmu. Sidenote: nikt się nie ruszył z miejsca; oprócz mnie wyszło może pięć osób.Po chwili ktoś z obsługi kina powiedział, że to awaria systemu p.poż. (Wow! tylko awaria? To świetnie! Tzn. to nie tak, że nie boję się, że następnym razem system nie wykryje prawdziwego pożaru, ja tylko…) i że zaraz seans zostanie wznowiony. Po 1o minutach poszło ogłoszenie, żeby wracać do sali, bo za kilka sekund wznawiają seans. Po kolejnych 15 zszedłem na dół po zwrot za bilet i znalazłem się w przewesołym gronie próbującym nakłonić człowieka analizującego wydruki systemu p.poż., żeby oddał im ich pieniądze. Jakby człowiek czytający tasiemkę systemu bezpieczeństwa miał coś wspólnego z naszymi biletami.

To znaczy poniekąd miał – mógł sprowadzić kierownika zmiany. Kiedy pani kierownik się pojawiła, jedyne co mogła/chciała nam zaproponować, to ważne pół roku zaproszenia do Heliosa. Na dowolny seans. Podsumowując: w zamian za kilkanaście złotych i kilka godzin dowiedziałem się, że nie chcę znać zakończenia 2012, a zaproszenie mogę zrealizować np. w styczniu na, powiedzmy, Avatara. Niezły deal, całkiem niezły.

Tagi: , ,