PKO BP
Jestem zdegustowany. Poszedłem dziś na rynek, żeby dowiedzieć się, czy mają lokaty, które spełniałyby moje warunki: 6 miesięcy, możliwość uzupełniania, powyżej infalcji. Zaproponowano mi coś co nazywa się… Fortuna Imperatrix Mundi, czy jakoś tak. Można dopłacać, ale oprocentowanie tylko 2,05 w skali roku, czyli circa 1% po poł roku. 10PLN z każdego tysiąca…
Ale nie o tym. Wszedłem do PKO oddział II, na rynku, o 12:44. W kolejce wg kolejokomatu tylko 4 osoby. Trzy okienka na cztery zajęte. Przez półtorej godziny. Po godzinie wyszedłem do Feniksa kupić sobie pasek do zegarka, a kiedy wróciłem, wciąż było to samo.
Ja wiem, to nie jest wina tych kobiet. Ale to oznacza, że albo bank powinien uprościć procedury, albo zatrudnić więcej ludzi. O 14 – druga zmiana. Przyszła jedna kobieta, dwie odeszły. Zostały wyłącznie dwa okienka! Żenua. Tak to się chyba mówia: żenua.
Tak, czy inaczej – pierwszy tysiąc na moje jabłuszko wpłacony.
Tagi: apple, przypadki, rozmyślania













