Eksperyment

Około tygodnia temu postanowiłem rozpocząć przywatny projekt społeczny, powiedzmy… Projekt: Wejherowska. Projekt rozpisany jest na 4 lata i zakłada serię zmian w moim życiu.

Dziś odbyła się pierwsza akcja Projektu Wejherowska: próba rozliczenia się z Uczelnią. Poszedłem do Biblioteki Głównej PWr, żeby dowiedzieć się, z czym im zalegam i jaka jest kwota kary. Pani jak znalazła mój rekord to aż pojaśniała: -A to pan jest ten pan za 1000 złotych! Okazało się, że cena 10gr/dzień/książkę dla pięciu książek i siedmiu lat potrafi się nieźle skumulować… Nic to: jest możliwość zapłacenia „odrobinę mniej”: -Bo wie pan, my tu mamy taką listę książek, które chciałybyśmy mieć… Ech!

Tagi: ,

6 komentarzy do “Eksperyment”

  1. partycjaNo Gravatar  pisze:

    woooooow!
    dajesz rade! :)

  2. MarcinNo Gravatar  pisze:

    Sie wie!

    Inny przypadek z dzisiaj: na obiegówce mam pieczątkę: „Labolatorium Dydaktyczne WYDZIAŁOWEGO ZAKŁADU INFORMATYKI„. Więc na ślepo ruszyłem do WZI. Znajomy budynek, znajome kąty, o! już widać drzwi do… Instytutu Informatyki. Pani w administracji Instytutu powiedziała, że WZI nie istnieje juz kilka lat i ona nie ma pieczątki, żeby mi podbić obiegówke. Fer crying out loud!

  3. MarcinNo Gravatar  pisze:

    Biblioteki załatwiłem: Główna 850,- (z oryginalnej kary 1270,-); Główna – Beletrystyczna 150,- (oryginalna kara nie była wyliczana [i dobrze :) ]). Kupilem 16 książek technicznych i do beletrystycznej 5 powieści: „Szyfr Szekspira”, „Czarujące obiekty…” i 3 książki ze Świata Dysku: „Blask”, „Potworny Regiment” i „Piekło Pocztowe”.

  4. pauliNo Gravatar  pisze:

    Chryste Panie!!!!

    Marcin pożyczyć Ci jakąś książkę? Ja tez chce zarobic :)

  5. MarcinNo Gravatar  pisze:

    No cóż… Regulamin biblioteki, jaki jest, każdy (zapisany) widzi. Zwlekanie z zwrotem książki pożyczonej od znajomego to co najwyżej nietakt (pożałuję tych słów, pewnie już jutro). Żadnych pieniędzy w tym nie ma.

    Poza tym jest ze mnie laughing stock także na łonie mojej kochanej rodzinki: śmiech zaczyna się gdzieś koło Piastowa-Ożarowa, ciągnie się przez Niemcy, aż po Belgię…

  6. Lubię nadgodziny… | Demilitarized Zone  pisze:

    [...] była wypłata, z nią przyszedł zwrot za nadgodziny. Udało mi się spłacić sponsorów od biblioteki, a do tego jeszcze wpłaciłem resztę nadgodzin na mojego [...]

Dodaj komentarz: