Czyja to woda?
14 maja 2009Woda oczywiście zbierała się pod prysznicem, ale nie jestem pewien, czy to nasza woda. Wytarłem wczoraj podłogę, zamknąłem wcześniej dopływ wody do łazienki. Dziś rano wszedłem tam zobaczyć, jak to draństwo schnie i wlazłem w sporą kałużę. Na kafelkach, wyżej niż podłoga pod brodzikiem, przy suchych ścianach, suficie i zamkniętych zaworach zebrało się w nocy sporo wody. Oczywiście pod samym brodzikiem też, z pół centymetra. Trochę mniej, niż linia podłogi i tak jakby „niezależnie”.
Skąd to cholerstwo się bierze?
Kilka dni temu sąsiadka z góry przyszła skarżyć się, że woda w pionie jest wyłączona, a ona musi się umyć, są matury, rozwalam im tryb życia. Przyszła do mnie. O jedenastej wieczorem. Godzinę po ciszy nocnej. Oh, jakbym chciał, żeby to była ich wina!
(Dla ludzi, którym umyka dowcip: wodę w pionie zamyka wyłącznie uprawniony hydraulik, który chyba spędził w tym tygodniu więcej czasu w naszych mieszkaniach, niż w swoim. A ona przyszła do mnie.)














