XMass Party ’08

15 grudnia 2008

XMPv8

W piątek odbyła się impreza gwiazdkowa, na którą oprócz ludzi z firmy zaproszone zostały także ich osoby towarzyszące. Mam wrażenie, że było nas lekko pod dwie setki. Ludzie bawili się świetnie (mam dowody), impreza trwała przynajmniej do 1:30.

Tak sobie myślę: skoro i tak tego bloga czytają ludzie z pracy – fotki przeze mnie zrobione powinny się dziś pojawić na Squadaku. Gdzie dokładnie jeszcze nie wiem, ale szykujcie się na 1,8G (nie, Łukasz, nie 1,8g, tylko 1,8G).

Tagi: , ,

Jesienna wędrówka

15 października 2008

By Patrisha

Kiedy widzę takie zdjęcia, mam ochotę na długą wędrówkę przez las, jakeś górki, może nawet Stołowe… Byleby nie padało. I było w miarę ciepło. Ale to zdjęcie (oba zdjęcia Partycji) właśnie to obiecują.

Picasa nie wpółpracuje dobrze z Lightboxem, więc powyższe zdjęcie to kopia na moim serwerze. Jeśli chcecie zobaczyć zdjęcie tak, jak pokazuje to Partycja, musicie zobaczyć je u niej.

Tagi: ,

Szkolenie z…

9 października 2008

Dowód

Jak pisałem wczoraj, firma wysłała nas do Bielawy na szkolenie. Którego nie było. To znaczy, w sumie było. Tylko trwało 30 minut (albo 45 – jeśli uznać fragment Samych Swoich za część „szkolenia” [albo 15 - jeśli odrzucić pierwsze straszne pół godziny]).

Pierwszy hint, który całkowicie przeoczyłem, jak zresztą chyba wszyscy niewtajemniczeni, to „drugi dzień wolny” i „czas trwania zajęć: 12 godzin” w jednym mailu. Eeee… to znaczy: w jaki sposób?!? Ten plan jest nierealny! No bo własnie był. Drugi hint przyszedł od Krystiana („pana Prezesa„), który po angielsku przeprosił Frode, Rikarda i całą resztę, że szkolenie jest po polsku, ale będą mogli wyjść już za pół godziny.

Szczerze powiem, że jako stary „wyjadacz” widziałem kilka szkoleń, całkowicie poprawnych, gdzie w ramach rozgrzewki pokazywano nam, jak czegoś nie robić. Albo szkolenia z asertywności, gdzie szkoleniowiec brał ludzi pod włos i czekła kiedy się zbuntują. Kiedy więc zobaczyłem koszmar w stylu uczelnianym uznałem po prostu, że to własnie takie branie pod włos (-Czy mogę zadać pytanie? -Nie! Nie może Pan!) i zaraz się skończy, a po nim będzie normalne szkolenie. Po dwudziestu minutach zacząłem być zły. Po trzydziestu farsa została przerwana tylko po to, żeby kolejną poprowadzić, tym razem udając normalne szkolenie.

Kartka żywnościowa

Okazało się, że „wykładowcy” to wynajęci ludzie, którzy robili wprowadzenie do swoistego LARPa, w którym grupami mieliśmy się wcielić w oddziały żołnierzy, którzy koło 45 roku poszukują zagubionego przez Niemców złota. A umiejscowienie szkolenia w Bielawie wynikało pewnie z tego, że do Włodarza, wielkiej podziemnej fabryki zbudowanej w ramach projektu Riese, był w sumie rzut beretem. Były zagadki logiczne, „zwiad”, przejazd wojskową ciężarówką po wertepach (-Hamowanie to nie problem, najwyżej się na was przwerócę, ale jak on przyśpieszy, to się przez burtę wypierdzielę!), kartki żywnościowe, kuchnia polowa, jazda drezyną pod górę na czas (spasowałem), strzelanie do celu, kronika filmowa, no i poszukiwanie złota Gór Sowich. Całość skończyła się imprezą w stylu retro z żurkiem w chlebie i rybą… (co to była za ryba?). Do tego duuużo alkoholu i karaoke z kilkoma fajnymi piosenkami, ale także z Białym misiem, czy Żółtym jesiennym liściem, takie trochę wesele… Poza tą rzeczą jednak: podobało mi się!

A co do mojego zarzutu, że wierchuszka wysłała błędny komunikat i ludzie się nie przygotowali: był mail, żeby ciuchy wziąć na wyjście w „wiochę”, ale nie – że będziemy się przedzierać rozmoczoną drogą przez wilgotne knieje do składowiska cementu. Pomijając wszystko inne – podchwyciwszy pomysł z Górą Parkową (czy jak jej tam) ja się przygotowywałem na wyjście w góry. No może dopiero dzień później, ale zawsze. Poza tym, kto mnie bierze serio?

Tagi: , , ,

Szkolenie z metod komunikacji

8 października 2008

Firma zorganizowała nam dwudniowe, wyjazdowe szkolenie z metod komunikacji. Najwyraźniej jednak wysłali błędny komunikat do pracowników, ponieważ wiele osób się po prostu nie przygotowało… Więcej jutro (albo wieczorem).

Tagi: , , ,

Krasnale c.d.

6 października 2008

Poniżej kilka zdjęć. Nocne mi się nie podobają, muszę następnym razem mieć statyw…

Krasnale

Read more »

Tagi: , , ,

Krasnale pod Teatrem

4 października 2008

Gołębie pod teatrem

Pod wrocławskim Teatrem Lalek przysiadło się pod wodopojem małe stado krasnali. Koczują już jakiś czas, codziennie mijam je w drodze do pracy. Wczoraj postanowiłem popstrykać im trochę fotek. Na razie zajawka, jak popracuję nad resztą, to trochę ich powklejam.

Tagi: , , ,

Podróże: Korea (koniec)

26 września 2008

Powrót - nad Polską

To już wszystko… Powrót do Polski był. Normalny, spokojny, w otoczeniu maluszków. Sidziałem blisko przodu sekcji, tak blisko jak się da nie zajmując miejsc, przy których można montować kojce. Pięć niemowlaków, 12 godzin i zero płaczu. Obejrzałem resztę filmów w bibliotece samolotu, przespałem 2 godziny (może ja po prostu nie potrafię spać w samolotach?), obita noga mi zdrętwiała ponad wszekie możliwości siedzenia.

Frankfurt – nareszcie ludzie mówią w jakimś przynajmniej częściowo zrozumiałym języku. Wrocław – nareszcie ludzie mówią w zrozumiałym języku (no, przynajmniej większość). Dom…

To, co mnie najbardziej zastanowiło, to co się ze mną działo po powrocie. Trochę już jeździłem po Europie, dwa razy byłem w Oslo na miesięcznych delegacjach. Tam nawet przy piwie z Niemcem i Brytyjczykiem śmialiśmy się z 1 etasje na parterze – cała numeracja przesunięta. Po powrocie z Norwegii nie miałem żadnych schiz. W Korei byłem tylko dwa tygodnie, a po powrocie miałem schizy straszne. „Czy żeby zjechać na parter, to powinienem wcisnąć 1 czy 0? I dlaczego B1 jest oznaczone znakiem 0?” Na szczęście szybko mi to przeszło… No może nie zupełnie – dziś (tzn. w środę, kiedy pisałem tego posta) byliśmy na obiedzie u Chińczyka, gdzie poprosiłem o pałeczki. Jak można jeść kurczaka z warzywami po chińsku – nożem i widelcem?!?

Tagi: , ,

Podróże: Korea (4)

25 września 2008
Tagi: , , ,

Podróże: Korea (3)

24 września 2008

W poprzednim odcinku: COEX Mall. Kimchi. Andong Jjimdak, ryż z groszkiem i marchewką, sok, pieczywo i owoce.

Read more »

Tagi: , ,

Podróże: Korea (2)

23 września 2008

W poprzednim odcinku: ”Aim śoly.” KACT. Wymiana tamponu. Jetlag, ryż z groszkiem i marchewką, sok, pieczywo i owoce.

Read more »

Tagi: , ,