The Longest Journey

18 sierpnia 2009

Jako dzieciak często jeździłem do Taty stacjonującego od studiów we Wrocławiu i pamiętam, że z Warszawy jechało się 5 godzin ekspresem. To była wręcz jednostka czasu: podróż do Wrocławia, równa 5 godzinom.

Teraz najszybszy ICek nie jest w stanie zmieścić się w tym przedziale, ale to co zafundował mi IC 1607 (Wrocław: 12:08) było szczytem. Z powodu uszkodzenia wiaduktu na trasie Warszawa – Katowice pociąg był zmuszony wykręcić niemal na Kraków i dobić do Sosnowca od wschodu. Wrocław: 14:09.

Soulcoder stwierdził lakonicznie, że przez moją tendencję do lekkiego traktowania czasu ucierpieli niewinni ludzie. No może powiedział, że dokonałem jakimś sposobem projekcji na cały pociąg i o „niewinnych ludziach” już nie mówił, ale o co innego mogło mu chodzic? :P

Tagi: , , , ,

Armia jest ciekawą firmą.

3 czerwca 2009

W wyniku wielu zagranicznych podróży i zostawiania książeczki wojskowej w domu, ta ostatnia wpadła gdzieś za szafę, czy co. W wyniku tego, ze właśnie teraz potrzebuję tego dokumentu, poszedłem wczoraj do mojego WKU w celu zgłoszenia zagubienia starego i wyrobienia nowego. Pomijając już fakt, że Gmina Wrocław za duplikat woła sobie 28PLNów, to największe wrażenie zrobiła na mnie pani, która usłyszawszy, o co mi chodzi kazała… wyjść na korytarz, a ona poszuka moich dokumentów, a potem mi wszystko wyjaśni. Że co?!? I oczywiście wyszła ze świstkiem na zgubienie, który miałem wypełnić i jej odnieść. Coś, co mogła mi dać bez jakiegoś prężenia muskułów i „szukania dokumentów”, w ciągu pół minuty.

Dziś idę zanieść jej ten druczek – ciekawe, czy znowu karze mi warować :)

Tagi: , , , , ,

Zniknęło jedno paskudztwo

21 maja 2009

…pewnie zastąpią je czymś innym.

Podczas remontu Świdnickiej, prawie na Placu Dominkańskim, odnaleziono jakieś ruiny. Kiedy w końcu doszli do tego, co tu stało, rozkopano znowu tą część ulicy, żeby postawić pomnik reprezentujący Oławską Bramę Wewnętrzną. Pomnik składa się z fontanny, obrysu bramy z dwukolorowej kostki i samej bramy. Pomysł mi się nawet spodobał, aż do czasu gdy zobaczyłem samą „bramę”: metalowe kwadratowe paskudztwo. Koszmar.

Dziś idąc do pracy zobaczyłem, że usunięto metalową konstrukcję, zostawiając fontannę i obrys. Fajnie. Z drugiej strony pracownik miejski, ktory coś-tam grzebał powiedział, że zdemontowali tą bramę, żeby postawić inną. No i oczywiście uważam że znając „artystów” na ratuszu – będzie równie paskudna jak poprzednia.

Tagi: ,

STOMP

12 marca 2009

Co to jest STOMP? Trochę pantomima, trochę hałasu, sporo rytmu, stepu i humoru.
Wróciłem właśnie z jednego z wrocławskich przedstawień zespołu STOMP – jestem pod wrażeniem. Wiele pokazanych numerów pochodzi ze Stomp Out Loud pokazywanego kilka lat temu w telewizji, ale co innego tv, co innego na żywo. Jeśli możecie – obejrzyjcie ten spektakl. Sporo śmiechu i bolą ręce.

Tagi: , ,

Hic iacet Arthurus

23 lutego 2009
Avalon

Avalon

Obejrzałem wczoraj アヴァロン, film 押井守 opisujący świat nielegalnej wielopoziomowej gry wirtualnej. To, co wiedzą Polacy, którzy kiedykolwiek słyszeli coś o Avalon, to że film został zrealizowany we Wrocławiu, a główną bohaterkę, Ash, gra Małgorzata Foremniak.

Przez długi czas nie chciałem oglądać Avalon właśnie z tego powodu. Polscy aktorzy próbujący mówić po anigielsku są… irytujący (ktoś kojarzy Krzysztofa Pieczyńskiego w Reakcji Łańcuchowej?) Pod tym kątem film zaskoczył mnie pozytywnie: jest – uwaga – dubingowany. Co prawda sychronizacja AV się rozjeżdża, ale w końcu to film japoński – jeśli chesz posłuchać dialogów po angielsku, to musisz się przygotować na to, że nie będą pasowały do ust je wypowiadających. Poza tym w takiej sytuacji część aktorów może swoje kwestie powiedzieć po polsku i tu miałem kolejną zabawę – wyłapywanie kiedy aktor rusza ustami tak, jakby faktycznie naszego języka używał.

Film postanowiłem obejrzeć po tym, jak w Nowej Fantastyce przeczytałem artykuł o Mamoru Oshii.  Opisano w nim fascynacje twórcy (w tym m.in. profesjonalnymi zjadaczami klusek), a także jego najważniejsze dzieła. W tym artykule Avalon został porównany do cyberpunkowego Ghost in the Shell. Ta sama atmosfera, te same elementy. Faktycznie: pokazany na początku filmu Avalon proces namierzania przeciwników – choć dużo prostszy wizualnie – silnie kojarzył się z namierzaniem śmieciarki wprowadzającej w GitS wirusa do sieci; Ash ma basseta, który w świecie klasy Real naprowadza ją na filharmonię – Oshii ma basseta (o imieniu Gabriele) i Batou (w イノセンス, kontynuacji GitS) też ma basseta (klona o imieniu… Gabriele); Ash do końca nie wie, gdzie jest prawda (ma przymus odnajdywania kolejnych poziomów gry, chce ją kontrolować) – Motoko z GitS zastanawia się jak daleko można posunąć się w cyborgizacji, czy ona – to nadal Motoko, czy już maszyna; tytułowy Duch z GitS, jak i zjawa nawiedzająca światy klasy A i B mają ze sobą dużo wspólnego i tak dalej, i tak dalej.

Takich ciekawostek jest dużo więcej – polecam zarówno GitS, GitS: Innocence, Avalon, jak i artykuł Kapusta Rzeczywistości w NF 2/2009.

Update: prze „tytułowego” Ducha rozumiem Władcę Marionetek.

Tagi: , , ,

Logo szkoły

21 października 2008

Gdzieś około siódmej klasy podstawówki w naszej szkole rozpisano konkurs na logo. Pamiętam, że wpłynęły tylko dwie prace: moja i kolegi z tej samej klasy. Na jednej była tarcza, szarfa nad tą tarczą i „17″, na drugiej była podkowa, pędzel, ołówek i „17″. Obie prace zostały połączone przez jedną z nauczycielek plastyki, a żaden z nas nie wygrał, bo „logo każdego z nas znacząco różniły się od finalnego” (młody wtedy byłem, niewyszczekany, pojęcie plagiatu, w szczególności plagiatu mojej pracy, nie było mi znane ;), choc pamiętam uczucie niesprawiedliwości).

Nie to jest jednak powodem do napisania tej notatki, jest to raczej tło historyczne. Otóż przez przypadek trafiłem na stronę mojej podstawówki i zacząłem sobie ją od niechcenia przeglądać. Okazuje się, że z okazji tegorocznego trzydziestolecia szkoła zafundowała sobie sztandar. Który wygląda tak:

Sztandar

Więcej tutaj.

Tagi: ,

Wrocław nocą

8 września 2008

Ratusz, widok od Feniksa

W piątek chodziłem sobie trochę po rynku. Głównie chciałem pobawić się obiektywem 1.4, porobić zdjęcia bez flasha, z ręki. Jak można się było domyślić, sporo jest takich, które nie wyszły, bądź są źle wykadrowane.

Kilka zdjęć jednak wyszło. Część z nich wydrukowałem, część wstawiłem do Flickra. Natomiast mój blog wzbogacił się o nową funkcjonalność. Z boku, na dole paska, dodałem moje „losowe” zdjęcia z tego serwisu, a sam blog ma dodatkową stronę, gdzie możecie obejrzeć moje albumy z Flickera. („Losowe”, bo widget pokazuje 12 obrazków, a wszystkiego u mnie jest 11, w jednym albumie :/ )

Tagi: , , , ,